sobota, 9 listopada 2013

Kocham ciszę tak mocno, mów do mnie głośno, bym mógł słyszeć.

    Siedziałam na krześle w dłoniach trzymając kubek z pyszną kawą, przez okno obserwowałam moknących ludzi. Samotny miły wieczór, ulubiona jesień, wszystko pięknie. Mam cudownego mężczyznę, gdy idziemy przez miasto a mnie zmęczą się nogi na obcasach, niesie mnie na rękach, mówi do mnie 'księżniczko', ale wiadomo zawsze po jakimś czasie jest inaczej. Już nie tak entuzjastycznie, ekscytująco, już tak nie zwraca uwagi na szczegóły i niby nic zarzucić mu nie mogę, ale jakiś szept ściska za gardło i cedzi do ucha 'z czasem będzie gorzej, niby po co miały cię chcieć, popatrz na siebie'. I się zaczyna, płacze, tonę w oceanie złych myśli, umieram.

Ostatnimi czasy mam naprawdę dobry humor, śmieję się, żartuje, śpiewam, tańczę, a wieczorami gdy najdzie mnie zwątpienie wylewam litry słonych łez.
Jestem strasznie sprzeczna.


Zrobiłam plan na 30 dni, kalorie zmniejszam z każdym dniem a ćwiczenia stopniowo zwiększam.
pt. 900 kcal
     15 nożyc
     15 przysiadów
sob. 700kcal
      20 nożyc
      20 przysiadów
      bieżnia


10 komentarzy:

  1. Może powinnam Cię pocieszyć, ale będę szczera- tak już jest że z czasem zachwyt mija i to co było ekscytujące staje się rutyną lub przykrym obowiązkiem ;/ No właśnie, nie pisałam w poście ale rozmawiałam z tamtym chłopakiem, odprowadzał mnie kawałek do domu aczkolwiek i tak się skreślę bo właśnie wiem że "kiedyś będzie gorzej". Postaraj się odpędzać złe myśli, szkoda czasu na łzy :) Plan niezły ale jako że całego nie znam to więcej na jego temat nie dodam.

    Trzymaj się chudo, powodzenia! <3

    http://nigdy-nie-patrz-za-siebie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne bilanse ;)
    A chłopak na pewno cię kocha, więc myśl wyłącznie pozytywnie, żyj chwilą obecną <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Idealnie opisałaś to co się dzieje również ze mną. Hektolitry słonych łez wylewanych wieczorami, czy nocami... Tak, też tak mam... Ale mimo wszystko potrafię się śmiać i cieszyć z życia... Tylko czasem mnie tak coś przytłoczy... :'(
    Fajnie, że masz plan ;) Powodzenia i dużo wytrwałości! ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. Też miałam taki okres. W końcu znalazłam inny sposób na spędzenie wieczoru - wymęczenie się w ćwiczeniach i sen. Bez rozmyślań. Bez bólu.
    Co do chłopaka nic nie będę mówić, bo nigdy takowego nie miałam (chyba, że chodzi o podstawówkowe miłości :D). Mogę ci jedynie doradzić, że byś z niego nie rezygnowała. Nie liczy się wygląd, a dusza <3
    Trzymaj się. Dasz radę.
    http://slim-bones.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Ładne bilanse i ułożenie planu to dobry pomysł.
    Ja wracam i uda nam się <3
    Zapraszam do mnie: http://pro-ana-swiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie zawsze jest gorzej. Trzeba wierzyć że będzie dobrze. Obyś trzymała się planu :) Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeżeli ma być dobrze z związku to będzie, nie ma co wybiegąc myślami do przodu bo nigdy nie wiadomo :)
    Może to tak ukochana (moja także) jesień tak wpływa?

    OdpowiedzUsuń
  8. Dlatego dobrze jest być spontanicznym, próbować nowych rzeczy. Taki związek nie staje się rutyna, ponieważ zdobywa nowe doświadczenia, emocje. Myślę, że to jeden ze złotych środków i choć ja aktualnie nie mam chłopaka to myślę, że dzięki temu mój przyszły związek będzie trwał w miłości ^^

    OdpowiedzUsuń
  9. Zpraszam na forum
    thinspiracja.pun.pl

    OdpowiedzUsuń